Kupiłeś używaną rzecz od osoby prywatnej i okazała się wadliwa? Jakie masz prawa
Zakup używanej rzeczy od osoby prywatnej bardzo często wydaje się prosty i bezpieczny. Ogłoszenie wygląda dobrze, sprzedawca zapewnia, że przedmiot jest sprawny, „wszystko działa”, „stan bardzo dobry”, „bez wad”, a po kilku dniach paczka trafia do kupującego. Dopiero po rozpakowaniu okazuje się, że rzecz jest uszkodzona, nie działa prawidłowo albo ma wady, o których sprzedający nie wspomniał. W takiej sytuacji wiele osób zakłada, że skoro nie kupowały w sklepie, tylko od osoby prywatnej, to są całkowicie pozbawione ochrony. To nie jest prawda. W obrocie prywatnym nadal może działać rękojmia, czyli ustawowa odpowiedzialność sprzedawcy za wady rzeczy sprzedanej.
Trzeba jednak od razu zaznaczyć bardzo ważną rzecz. Sprzedaż między osobami prywatnymi rządzi się innymi zasadami niż zakup konsumencki od przedsiębiorcy. W Kodeksie cywilnym rękojmia została uregulowana w art. 556 i następnych. Przepis podstawowy mówi, że sprzedawca jest odpowiedzialny względem kupującego, jeżeli rzecz sprzedana ma wadę. Jednocześnie art. 558 § 1 pozwala stronom rękojmię rozszerzyć, ograniczyć albo wyłączyć, a zakaz takiego wyłączenia dotyczy co do zasady sytuacji, gdy kupującym jest konsument w relacji z przedsiębiorcą. W zwykłej sprzedaży prywatnej między dwiema osobami fizycznymi możliwość wyłączenia rękojmi jest więc realna. Wyłączenie lub ograniczenie nie działa jednak, jeżeli sprzedawca podstępnie zataił wadę.
To oznacza, że odpowiedź na pytanie „czy mogę reklamować wadliwą rzecz kupioną od osoby prywatnej?” brzmi: często tak, ale najpierw trzeba sprawdzić, czy rękojmia nie została skutecznie wyłączona i jakie dowody masz na istnienie wady oraz na treść ustaleń ze sprzedawcą. W praktyce to właśnie dowody i treść ogłoszenia decydują o tym, czy sprawa ma mocne podstawy.
Czym jest rękojmia przy sprzedaży między osobami prywatnymi
Rękojmia to ustawowa odpowiedzialność sprzedawcy za wady rzeczy. Kodeks cywilny wskazuje, że wada polega na niezgodności rzeczy sprzedanej z umową. W szczególności rzecz jest wadliwa wtedy, gdy nie ma właściwości, które powinna mieć ze względu na cel wynikający z umowy lub przeznaczenia, nie ma właściwości, o których istnieniu sprzedawca zapewnił kupującego, albo została wydana w stanie niezupełnym. Przepisy rozróżniają też wadę fizyczną i wadę prawną.
W praktyce przy rzeczach używanych najczęściej chodzi o wady fizyczne. Może to być uszkodzony telefon, laptop z niesprawną baterią, samochód z ukrytą awarią, mebel z pęknięciem, sprzęt AGD niespełniający opisu albo przedmiot kolekcjonerski, który miał być oryginalny, a okazuje się przerobiony lub niekompletny. Sama okoliczność, że rzecz jest używana, nie oznacza jeszcze, że kupujący automatycznie godzi się na każdą usterkę. Co innego normalne ślady używania, a co innego wada, o której sprzedawca nie powiedział albo której wręcz zaprzeczał.
Istotne jest też to, że sprzedawca odpowiada za wady, które istniały w chwili przejścia niebezpieczeństwa na kupującego albo wynikły z przyczyny tkwiącej w rzeczy w tej samej chwili. Innymi słowy, nie wystarczy samo stwierdzenie, że po kilku dniach rzecz przestała działać. Trzeba jeszcze wykazać, że problem tkwił w rzeczy już wcześniej, a nie powstał dopiero po odbiorze z winy kupującego.
Najważniejsze pytanie: czy rękojmia została wyłączona
To jest pierwszy punkt, od którego trzeba zacząć analizę. W sprzedaży prywatnej bardzo często w ogłoszeniach pojawiają się sformułowania typu: „sprzedaż bez rękojmi”, „wyłączam rękojmię”, „towar używany, bez zwrotów i reklamacji”. Z punktu widzenia prawa takie zastrzeżenia mogą mieć znaczenie, ponieważ art. 558 § 1 Kodeksu cywilnego pozwala stronom ograniczyć albo wyłączyć odpowiedzialność z tytułu rękojmi.
Nie oznacza to jednak, że każdy taki dopisek automatycznie zamyka sprawę. Po pierwsze, trzeba ocenić, czy wyłączenie rękojmi rzeczywiście stało się częścią umowy. Po drugie, nawet jeśli tak, nie chroni ono sprzedawcy, który wadę podstępnie zataił. Art. 558 § 2 wprost stanowi, że wyłączenie lub ograniczenie odpowiedzialności z tytułu rękojmi jest bezskuteczne, jeżeli sprzedawca zataił podstępnie wadę przed kupującym. To bardzo ważny przepis w praktyce sporów dotyczących rzeczy używanych.
W praktyce podstępne zatajenie może polegać nie tylko na dosłownym skłamaniu, że „rzecz jest bez wad”, ale także na świadomym przemilczeniu istotnej usterki, maskowaniu jej, ukrywaniu uszkodzeń na zdjęciach albo tworzeniu opisu, który ma wywołać u kupującego błędne przekonanie co do stanu rzeczy. Każda sprawa wymaga jednak indywidualnej oceny dowodów.
Co trzeba zabezpieczyć od razu po stwierdzeniu wady
Jeżeli po odebraniu przesyłki okazuje się, że rzecz jest wadliwa, najgorszym pomysłem jest działanie wyłącznie „na słowo”. W takiej sprawie bardzo dużo zależy od dowodów. Zgodnie z ogólną zasadą z art. 6 Kodeksu cywilnego ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z tego faktu wywodzi skutki prawne. To oznacza, że kupujący powinien umieć wykazać zarówno treść ustaleń ze sprzedawcą, jak i samą wadę.
Dlatego trzeba zachować przede wszystkim:
treść ogłoszenia,
zrzuty ekranu oferty,
wiadomości SMS,
korespondencję mailową,
rozmowy z komunikatorów,
potwierdzenie zapłaty,
potwierdzenie nadania i odbioru przesyłki,
zdjęcia lub nagranie z otwierania paczki,
zdjęcia uszkodzeń i niezgodności z opisem.
Jeżeli wada ujawnia się po uruchomieniu rzeczy, dobrze zrobić dokumentację jak najszybciej. W przypadku elektroniki czy samochodów często bardzo przydatna jest również diagnoza serwisu albo mechanika. Zdjęcia są zwykle dobrym początkiem, ale nie w każdej sprawie będą wystarczające. Czasem potrzebna będzie bardziej techniczna ocena, która pokaże, że wada nie powstała po stronie kupującego, tylko istniała już wcześniej albo wynikała z przyczyny tkwiącej w rzeczy.
Nie zwlekaj z reakcją
W takich sprawach czas ma znaczenie praktyczne i prawne. Im dłużej kupujący czeka, tym łatwiej sprzedawcy podnieść argument, że wada powstała już po wydaniu rzeczy, podczas transportu, niewłaściwego użytkowania albo po jakiejś ingerencji kupującego. Dlatego po ujawnieniu problemu warto reagować od razu: zrobić zdjęcia, opisać wadę, zebrać dokumenty i skontaktować się ze sprzedawcą.
Kodeks cywilny przewiduje, że sprzedawca odpowiada z tytułu rękojmi, jeżeli wada fizyczna zostanie stwierdzona przed upływem dwóch lat od wydania rzeczy kupującemu, a przy nieruchomościach przed upływem pięciu lat. Jednocześnie roszczenie o usunięcie wady lub wymianę rzeczy na wolną od wad przedawnia się z upływem roku od dnia stwierdzenia wady, a w tym samym terminie kupujący może co do zasady złożyć oświadczenie o obniżeniu ceny albo odstąpieniu od umowy.
To ważne, bo wiele osób błędnie zakłada, że skoro rzecz kupiły od osoby prywatnej, to mają na reakcję kilka dni albo że „po miesiącu jest już po sprawie”. Tak nie jest. Jednak zwłoka osłabia sytuację dowodową, nawet jeśli formalny termin jeszcze nie minął.
Jakie uprawnienia ma kupujący
Jeżeli rzecz ma wadę, kupujący może złożyć oświadczenie o obniżeniu ceny albo odstąpieniu od umowy. Tak stanowi art. 560 § 1 Kodeksu cywilnego. Przepis przewiduje też, że sprzedawca może próbować niezwłocznie i bez nadmiernych niedogodności dla kupującego usunąć wadę albo wymienić rzecz, ale w zwykłej sprzedaży prywatnej najczęściej spór koncentruje się właśnie wokół obniżenia ceny albo odstąpienia od umowy.
Obniżenie ceny
To rozwiązanie jest przydatne wtedy, gdy kupujący mimo wady chce zatrzymać rzecz, ale uważa, że zapłacił za dużo. Kodeks cywilny wskazuje, że obniżona cena powinna pozostawać w takiej proporcji do ceny z umowy, w jakiej wartość rzeczy z wadą pozostaje do wartości rzeczy bez wady. To oznacza, że obniżka nie powinna być całkowicie dowolna ani „symboliczna”. Powinna odpowiadać rzeczywistemu wpływowi wady na wartość rzeczy.
W praktyce warto więc nie pisać do sprzedawcy ogólnie „proszę coś opuścić”, tylko wskazać konkretną kwotę i krótko ją uzasadnić. Im bardziej rzeczowo zostanie to przedstawione, tym lepiej. Jeżeli sprzedawca nie reaguje albo odmawia, kupujący może rozważyć dalej idące kroki, w tym odstąpienie od umowy albo dochodzenie roszczeń na drodze sądowej.
Odstąpienie od umowy
To dalej idące uprawnienie. Jeżeli kupujący skutecznie odstępuje od umowy, strony powinny zwrócić sobie to, co wzajemnie świadczyły. Kupujący oddaje rzecz, a sprzedawca zwraca cenę. W praktyce odstąpienie ma sens przede wszystkim wtedy, gdy wada jest istotna albo gdy dalsze „ratowanie” transakcji nie ma sensu.
Trzeba jednak pamiętać, że nie każda drobna wada uzasadnia odstąpienie. W praktyce liczy się znaczenie wady dla normalnego korzystania z rzeczy i zgodności z ustaleniami stron. Jeżeli wada jest niewielka, sprzedawca może próbować bronić się argumentem, że wystarczające jest obniżenie ceny, a nie cofnięcie całej umowy.
Czy sprzedawca musi oddać także koszty przesyłki
W praktyce bardzo często pojawia się pytanie, czy po odstąpieniu od umowy kupujący może domagać się nie tylko zwrotu ceny, ale też kosztów poniesionych przy transakcji. Kodeks cywilny wprost wymienia zwrot kosztów przy wadzie prawnej, w tym kosztów zawarcia umowy, odebrania, przewozu, przechowania i ubezpieczenia rzeczy. Przy sporach o wady fizyczne kwestia zakresu rozliczeń bywa bardziej zależna od konkretnego modelu roszczenia i podstawy dochodzenia kosztów, ale w praktyce kupujący często dochodzi także zwrotu wydatków pozostających w normalnym związku z wadliwą sprzedażą.
Najbezpieczniej więc formułować roszczenie precyzyjnie: cena rzeczy, koszt wysyłki do kupującego, a w razie potrzeby także koszt odesłania rzeczy, jeżeli wynika on z konieczności odwrócenia skutków wadliwej sprzedaży. Dobrze mieć na to potwierdzenia płatności i nadania.
Jak napisać do sprzedawcy
Pierwszy kontakt ze sprzedawcą powinien być spokojny, konkretny i udokumentowany. Najlepiej zrobić to na piśmie, mailowo albo przez komunikator, tak aby został ślad. W wiadomości warto:
opisać transakcję,
wskazać, kiedy i za ile rzecz została kupiona,
opisać stwierdzoną wadę,
powołać się na to, że wada nie była ujawniona przy sprzedaży albo była sprzeczna z zapewnieniami sprzedawcy,
zażądać obniżenia ceny albo złożyć oświadczenie o odstąpieniu od umowy,
wyznaczyć rozsądny termin odpowiedzi.
Nie trzeba od razu pisać wielostronicowego pisma prawniczego. Najważniejsze jest, aby z wiadomości jasno wynikało, czego kupujący się domaga i z jakiego powodu.
Kiedy sprawa jest trudniejsza niż się wydaje
Nie każda wada oznacza automatycznie wygraną kupującego. Sprawa robi się trudniejsza zwłaszcza wtedy, gdy:
sprzedawca wyłączył rękojmię,
rzecz była wyraźnie sprzedawana jako uszkodzona,
wada odpowiada normalnemu zużyciu rzeczy używanej,
kupujący wiedział o wadzie przy odbiorze,
brakuje dowodów na treść ogłoszenia lub zapewnień sprzedawcy,
nie da się wykazać, że wada istniała już w chwili wydania rzeczy.
Kodeks cywilny stanowi też, że sprzedawca jest zwolniony od odpowiedzialności z tytułu rękojmi, jeżeli kupujący wiedział o wadzie w chwili wydania rzeczy. To ważne szczególnie przy odbiorze osobistym i rzeczach oglądanych przed zakupem.
Dlatego tak duże znaczenie ma treść ogłoszenia. Jeżeli sprzedawca pisał „stan idealny, bez wad, wszystko sprawne”, a później okazuje się, że rzecz ma poważne uszkodzenia, sytuacja kupującego jest znacznie mocniejsza niż wtedy, gdy ogłoszenie było uczciwie ostrożne i wskazywało na konkretne mankamenty.
Czy trzeba od razu iść do sądu
Nie. W wielu takich sprawach pierwszy etap to wezwanie do dobrowolnego załatwienia sprawy. Część sprzedawców po otrzymaniu dokumentacji i konkretnego żądania zgadza się na zwrot części ceny albo rozwiązanie umowy. Dopiero gdy druga strona odmawia albo ignoruje reklamację, pojawia się sens rozważenia dalszych kroków prawnych.
Jeżeli sprawa trafia do sądu, znaczenie mają przede wszystkim dokumenty, wiadomości, zdjęcia, dowody zapłaty, ewentualne opinie serwisu oraz spójność całej historii transakcji. Sąd nie „domyśli się”, że kupujący ma rację. Trzeba to wykazać.
Podsumowanie
Zakup używanej rzeczy od osoby prywatnej nie oznacza, że kupujący zostaje bez ochrony. Kodeks cywilny przewiduje rękojmię za wady rzeczy sprzedanej, a kupujący może w odpowiednich warunkach domagać się obniżenia ceny albo odstąpić od umowy. Trzeba jednak pamiętać, że w sprzedaży prywatnej rękojmia może być ograniczona albo wyłączona, chyba że sprzedawca podstępnie zataił wadę. Dlatego najważniejsze są trzy rzeczy: sprawdzenie treści umowy i ogłoszenia, szybkie zabezpieczenie dowodów oraz precyzyjne sformułowanie żądania wobec sprzedawcy.
W praktyce im lepiej przygotowany jest kupujący, tym większa szansa, że sprawa zakończy się polubownie albo że roszczenie będzie można skutecznie dochodzić dalej. Przy rzeczach używanych najczęściej nie wygrywa ten, kto bardziej się oburza, tylko ten, kto lepiej dokumentuje stan faktyczny.